Ten tydzień na rynkach finansowych rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Trzęsienia ziemi na rynku ropy, co następnie rozlało się na inne rynki. Dziś w nocy notowania ropy Brent sięgnęły już poziomu 113,98 USD wobec 69 USD na kilka dni przed atakiem USA i Izraela na Iran w poprzedni weekend.

Zapewnienia prezydenta Trumpa, że USA zaproponują tanie ubezpieczenia transportu morskiego, a amerykańska marynarka wojenna w razie potrzeby będzie eskortować tankowce przez Cieśninę Ormuz nie pomogły ustabilizować sytuacji na rynku ropy. Plotkami okazały się również doniesienia, że przedstawiciele Iranu chcą rozmawiać z wywiadem USA o zakończeniu wojny w Iranie.

Sytuacja na rynku ropy nie tylko się nie ustabilizowała, ale dramatycznie się pogorszyła. Pogorszyła się po tym, gdy doszło do zniszczenia instalacji naftowych w Iranie, a Iran pomimo wcześniejszy zapowiedzi odpowiada nie tylko na atak USA i Izraela, ale też wciąż ostrzeliwuje inne państwa Zatoki Perskiej. Ponadto pojawiają się doniesienia o częściowym ograniczeniu wydobycia ropy wywołane brakiem miejsca do jej składowania, co budzi obawy o długoterminowe konsekwencje dla tego rynku.

Dodatkowo prezydent USA Donald Trump bagatelizuje gwałtowny skok notowań ropy. Określa go jedynie jako "krótkoterminowy" i twierdząc, że to niska cena za zniszczenie Iranu. Zapowiada również spadek cen ropy po tym, gdy "minie zagrożenie nuklearne ze strony Iranu".

Wykres dzienny ropy Brent (źródło: Tickmill)

Wykres tygodniowy ropy Brent (źródło: Tickmill)

W ubiegłym tygodniu ropa podrożała o 36 proc., co jest wzrostem większym niż po ataku Rosji na Ukrainę i drugim największym wzrostem w ostatnich 40-latach. Mocniejszy skok ropa zanotowała tylko po odbiciu po pandemii, gdy jej ceny początkowo spadły do 15 USD za baryłkę, a później z dużą siłą odbijały.

Dziś w nocy notowania ropy Brent wystrzeliły o 25,5 proc. do 113,98 USD, wywołując przy tym duży strach na rynkach finansowych, co znalazło m.in. przełożenie na duże spadki na giełdach w Azji. Paradoksalnie jedyną dobrą wiadomością w tym wszystkim jest to, że tak przesadzone wzrosty zwykle zapowiadają jakiś przełom. Nie jest wykluczone, że teraz też on się zbliża. Szczególnie, że historycznie w przypadku podobnych "wojennych sytuacji", po około tygodniu gwałtowne ruchy na rynkach się określić. Stąd nie jest wykluczone, że najbliższe dni faktycznie okażą się przełomowe. Trudno jedynie określić na jakim poziomie ten potencjalny szczyt na cenach ropy będzie miał miejsce.

Na koniec warto jeszcze przytoczyć argument z wpisu: Ropa drożeje przed weekendem. Historia uczy, że szczyt jest blisko. Mianowicie, rynek ropy jest już mocno wykupiony. Dziś 13-okresowy RSI przekroczył poziom 93. A to może zapowiadać zbliżający się zwrot na rynku. Ostatni raz ropa była tak mocno wykupiona po ataku Rosji na Ukrainę. Wtedy po sześciu dniach mocnych wzrostów ropa zrobiła zwrot w dół, znosząc w kolejnych sześciu dniach niemal całość wzrostów.